Strona główna > Eseje > Esej o etyce w służbie cywilnej: między powinnością a obowiązkiem

Esej o etyce w służbie cywilnej: między powinnością a obowiązkiem

Poniższy tekst powstał jako osobiste podsumowanie Konferencji Frankofońskiej 8-9.12.2011 r., poświęconej zagadnieniom etyki w służbie cywilnej.

Podstawowym zagadnieniem, które pojawia się w momencie podejmowania dyskusji na temat etyki w kontekście służby cywilnej jest pytanie o adekwatność nauki o moralności w stosunkach administracyjno-prawnych, których podstawową zasadą jest ich asymetryczność. Ponadto, w którym miejscu legalistycznej struktury powiązań w ramach społecznego wymiaru administracji jest miejsce na refleksję, dotyczącą zagadnień moralności? Ta wątpliwość jest istotna szczególnie przy założeniu racjonalności działań prawodawcy i aktorów społecznych oraz zasadzie legalizmu. Dodatkową kategorią wzmacniająca stosunek pomiędzy urzędnikiem, „ustami ustawy” a klientem, w tej asymetrycznej relacji jest pojęcie odpowiedzialności.

Rozwiązując na początek wątpliwości definicyjne, postrzega się etykę w sposób klasyczny jako naukę o moralności, przy czym sama moralność może być traktowana zarówno neutralnie (w kontekście dziedziny moralności) jak również wartościująco (moralny to dobry moralnie)(Środa 2010). Moralność definiowana jest jako: zachowania, postawy, sposoby postępowania, poglądy zgodne z przyjętymi przez daną jednostkę czy społeczność kryteriami dobra i zła. Istotne jest też w tym wypadku punkt widzenia oraz przyjęte kryteria postrzegania dobra i zła (Środa 2010).

Maria Ossowska wskazywała, że normy obyczajowe (Wynika z zasad preferowanych w określonej grupie społecznej – przyp. TJ), normy prawne (Pochodzi od racjonalnego prawodawcy – przyp. TJ) i normy moralne (Pochodzą z „sumienia” – przyp. TJ) różnią się od siebie pochodzeniem, sankcjami za ich przekroczenie oraz sposobem ich obowiązywania.
M. Ossowska stworzyła również w latach 40., głęboko zakorzeniony w etyce wzór obywatela w ustroju demokratycznym. Model ten był szczególny, gdyż został stworzony w czasie II wojny światowej. Do cech dobrego obywatela zaliczała: aspiracje perfekcjonistyczne; otwartość umysłu; dyscyplina wewnętrzna; tolerancja; aktywność; odwaga cywilna; uczciwość intelektualna; krytycyzm; odpowiedzialność za słowo, uspołecznienie; rycerskość; wrażliwość estetyczna oraz poczucie humoru (Ossowska 1946).

Ossowska wskazuje przede wszystkim na kontekstualność modeli etycznych czy wzorców osobowych, które zawsze wynikają z całości uwarunkowań społeczno-kulturalno-politycznych. Zatem u Homera mamy wzór wojownika, w średniowieczu wzór rycerza, w renesansie dworzanina czy w Ameryce przedsiębiorcy.

Zatem tworzenie uniwersalnych wzorców jest z góry skazane na niepowodzenie. Jednakże cechy, na które wskazuje Ossowska wydają się być wywodzonymi w wielu tradycji czy estetyk. Istotnym wydaje się postawienie pytania czy urzędnik potrzebuje poczucia humoru albo czy w ściśle zhierarchizowanej strukturze może posługiwać się odwagą cywilną czy być krytycznym wobec przełożonych? Stawianie tych pytania nie zbliża wcale ku uniwersalnemu modelowi etycznemu, lecz w gąszcz nowych pytań. Jak pisze M. Środa w swym podręczniku, to jest esencja etyki jak nauki, a więc stawianie i podążanie za kolejnymi pytaniami (Środa 2010).
Skoro etyka jest traktowana jako funkcjonalna dziedzina pytań i braku rozstrzygnięć, mocno uzależnionych od kontekstu i przyjętych kryteriów rozróżniania dobra i zła, nawet przy założeniu, że każde działanie jest racjonalne z punktu widzenia aktora to wciąż tworzy to bardziej magmę zasad i powinności, niż ścisłą strukturę.

Kodeks etyczny jest zbiorem nakazów etycznych, zhierarchizowanych i zupełnych. Ideałem kodeksu to stworzenie doskonale rozstrzygalnego systemu, pozwalającego wyartykułować dowolny sąd wartościujący albo negację (Kołakowski 2009). Jednocześnie ten zbiór sankcji powinien być zaopatrzony w odpowiednie sankcje za nieprzestrzeganie jego postanowień. Ich kwalifikacja powinna być postrzegana jednolicie przez wszystkie osoby, które zobowiązane są do przestrzegania tych norm, jak również te osoby, które mają uprawnienie do korzystania z sankcji wobec osób łamiących te normy.
Jak pisze Kołakowski kodeks moralny stanowi rodzaj ucieczki od podejmowania decyzji, a więc jest pragnieniem stworzenie bezpiecznego świata, w którym wszystkie decyzje zostały już kiedyś objęte, a które odtąd niczym prawo precedensowe powinny być stosowane (Kołakowski 2009).

Zygmunt Bauman w „Etyce ponowoczesnej” (Bauman 1996) odnosi się krytycznie do idei tworzenia kodeksów etycznych opartych o abstrakcyjne i generalne normy moralne, wskazując raczej na adekwatność stosowania pojęcia odpowiedzialności. Za E. Levinasem postrzega ją jako rdzeń moralności, będącą totalnym i bezwarunkowym czynnikiem, któremu należy się podporządkować. Moralność traktowana jest jako kategoria autonomiczna, z której wynika nakaz troski o Innego i szacunku do Innego bez prawa domagania się wzajemności (Szkołut 1997). Jak wskazuje, za Z. Baumanem, T. Szkołut taka moralność wymyka się dystynkcjom racjonalny/pozaracjonalny czy społeczny/pozaspołeczny. Bauman również zastrzega, że moralność nie jest produktem społeczeństwa, które narzuca go swoim członkom. Wprost przeciwnie, to suma moralnych kompetencji jego członków tworzy moralność społeczną (Bauman 1996).

Bauman wskazuje również na zagrożenie w postaci nihilizmu moralnego, który wynika z faktu, że racjonalizacja moralności w formie kodeksu doprowadzana do pozbawienia „ja” odpowiedzialności i przypisanej mu wolności. Co więcej, „zracjonalizowana” moralność prowadzi do samozaprzeczenia jaźni, a więc do trwałej niezdolności do oceny prób moralnych i podjęcia odpowiedzialności za swoją odpowiedzialność (Bauman 1996).
Kodeksy wprowadzają zbiór zasad, które pozbawiają jednostkę percepcji rzeczywistości, wyłączają proces refleksyjnej oceny zjawisk i zachowań z punktu widzenia podejmowanej odpowiedzialności. W konsekwencji pojawia się problem indyferencji, a więc przyjmowania a priori pewnych zachowań za moralne, gdy te nie podlegają regulacji kodeksowej.

Prof. Hubert Izdebski wskazuje natomiast na rozróżnienie pomiędzy pojęciami etyki a deontologii, która dotyczy szerszego spektrum obowiązków i powinności (Izdebski 2011). Dlatego też „Zarządzenie nr 70 Prezesa Rady Ministrów z dnia 6 października 2011 roku w sprawie wytycznych w zakresie przestrzegania zasad służby cywilnej oraz w sprawie zasad etyki korpusu służby cywilnej” nie może być traktowany jako kodeks etyczny sensu stricto.
Francuzom udało się odejść od fetyszyzowania etyki poprzez tworzenie kodeksów etycznych, jak wspominała dr Coranne Baylac, w 2007 roku stworzony został, w ramach Komitetu ds. Etyki MSZ Francji, przewodnik deontologiczny, który zawiera zalecania dotyczące powinnego zachowania urzędników i dyplomatów, jednakże bez sankcji karnych czy dyscyplinarnych.

Podejście afirmatywne do deontologii wskazuje na istotność pojęcia autonomii jednostki w trakcie służby publicznej, roli odpowiedzialności za podejmowane działania oraz ich konsekwencji bez tworzenia zasad, stanowiących tylko obciążoną kontekstem społeczno-polityczno-kulturowym próbę porządkowania rzeczywistości społecznej, która podlega nieustannym przemianom.

Istotnym problemem jest niewątpliwie zjawisko korupcji, w którego piętnowanie wymierzone są zarówno kodeksy etyczne jak i deontologiczne. Pytanie które pojawia się w tym zakresie dotyczy tego czy kodeks etyczny powinien powtarzać uregulowania np. ustaw karnych, które sankcjonując odpowiedzialność funkcjonariuszy publicznych w zakresie korupcji, a jeśli tak to czy powtórzenie tego typu uregulowań bez opatrzenia ich sankcją, jest zgodne z zasadami zupełności prawa oraz legalizmu?

Dla wielu społeczeństw, które nie uległy procesowi laicyzacji sfery publicznej, więc również w Polsce, tworzenie kodeksów etycznych jest wyjątkowo trudne, gdyż stanowią one proste rozwinięcie zasad wywodzonych z katolickiej nauki społecznej.

Kapłani i luminarze każdej z wielkich religii monoteistycznych wskazywali na tożsamość pojęcia religii i etyki. Na błędność tego utożsamienia powołuje się F. Dostojewski w „Braciach Karamazow” w stwierdzeniu „Jeśli Boga nie ma, to jakie wtedy przestępstwo?”. Truizmem jest stwierdzenie , że poziom ludzkiej moralności w żadnym razie nie zależy od ludzkiej moralności. Jak wskazuje A. Kalbarczyk etyka polega na „myślącym rozważaniu” na tym co dobre i złe, z naciskiem na ethos. Natomiast religia wskazuje na zespół praktyk i rytuałów kultowych z dystynkcją na to co święte albo nieświęte, z naciskiem na theos (Kalbarczyk 2010). Nie trudno też wskazać na zjawiska „świętego zła”, które w logice religii jest moralnie dobre, a etycznie już nie, np. dżihad.

Ostatnią kwestią do omówienia jest sposób tworzenia norm etycznych czy deontologicznych. Zakładając rolę moralnej jaźni i odpowiedzialności jednostki oraz moralności społeczeństwa jako sumy moralności autonomicznych jednostek to wówczas jedynym sposobem tworzenia zbiorów zasad etycznych czy deontologicznych „odczytanych” z praktyk i oczekiwań społeczności jest forma umowy społecznej. W żadnym razie tego typu normy nie powinny być narzucane przez prawodawcę. Teoria umowy społecznej wskazuje na moment, w którym racjonalne społeczeństwo decyduje się zawrzeć umowę by przekazać władzę nad sobą, w zamian za bezpieczeństwo gwarantowane przez państwo. Zasady deontologii zawodowej wprowadzają bezpieczeństwo w postaci sposobu wypracowywania produktów będących przedmiotem pracy danej społeczności. Zatem odrzuceniu powinny polegać zasady deontologiczne narzucane arbitralnie na grupę, bo wówczas nie są one konsensualnym wytworem danej grupy, lecz sztucznym zbiorem.
W momencie niemożności kodeksów etycznych pozostaje zasadnym pytanie o sens tworzenia co najwyżej zbiorów ogólnych zasad zachowania się, ideowo nie odległych od propozycji dobrego obywatela M. Ossowskiej.

Dla administracji publicznej taki zbiór przygotowała komisja Nolana w 1995 roku w Wielkiej Brytanii, a takie zasady uniwersalne jak: bezinteresowność; rzetelność; obiektywizm; odpowiedzialność; otwartość; uczciwość czy dobre przywództwo, stanowią dobrą przeciwwagę dla obciążonych aspołecznością, antyautonomicznością, nihilizmem, relatywizmem moralnym oraz pozbawiającym sensu etyki, jakim jest refleksja nad powinnym sposobem zachowania, kodeksami etycznymi.

Zatem, czy za Baumanem odrzucamy wiarę w kodeksy, oparłszy się o personalizm Levinasa, uciekając się do wbudowanej odpowiedzialności jednostki za moralne postępowania; czy za Kołakowskim wskazujemy na niedoskonałość kodeksów jako formy ucieczki przed sferami nieoznaczoności w życiu; czy też tworzymy mniejsze lub większe zbiory zasad postępowania, to zawsze każda taka próba będzie tylko punktem wyjścia do dalszej dyskusji o etyce. Nauka o moralności nie jest zamkniętym zbiorem zasad i powiązanych z nimi powinnych zachowań i sankcji. Etyka jest płynna, więc zasadnym wydaje się opowiedzenie za spisywaniem zbiorów pragmatyk służbowych czy zasad deontologii zawodowej, zbiorów otwartych, stanowiących fakultatywne propozycje regulacje bez wiązania jednostek im podległych w sposób jednoznaczny i zupełny. Sam Kołakowski pisze też, że najbardziej cenne wartości moralne powstają zawsze pomiędzy powinnością kodeksową a roszczeniem, będącego prawomocnym żądaniem zachowania każdego (Kołakowski 2009). To roszczenie występuje w symetrii z powinnością, że tak powinienem postąpić, która jest zbieżna z oczekiwaniem Innego wobec mnie. Trudno zatem oczekiwać, że tego typu wartości można „wymyśleć” i „zapisać” w najlepszym nawet kodeksie.

Odnośniki:
1. M. Środa, Etyka dla myślących, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2010, s. 10-11.
2. Tamże.
3. M. Ossowska, Wzór obywatela w demokratycznym państwie, Zarząd Główny Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego, Warszawa 1946, s. 5-20.
4. M. Środa, op. cit., s. 44 i n.
5. L.Kołakowski, Etyka bez kodeksu, [w:] L. Kołakowski, Kultura i fetysze, Wydawnictwo Naukowe PWN 2009, s. 153.
6. Tamże, s. 156.
7. Z. Bauman, Etyka ponowoczesna, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1996.
8. T. Szkołut, Etyka kodeksów czy etyka odpowiedzialności, „Res Humana” nr 3/1997, http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5428, dostęp 2.01.2012 r.
9. Z. Bauman, op. cit., s. 44.
10. Tamże, s. 338.
11. H. Izdebski, wystąpienie w trakcie Konferencji Frankofońskiej 8-9.12.2011 r., Krajowa Szkoła Administracji Publicznej w Warszawie.
12. A. Kalbarczyk, Religia nie jest etyką, 2010, http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,7106; dostęp 2.01.2012 r.
13. http://www.creatiff.com.pl/index.php/zajcia-i-szkolenia-mainmenu-82/artykuy-mainmenu-44/kodeks-nolana-mainmenu-45 , dostęp 2.01.2012 r.
14. L. Kołakowski, op. cit, s. 158.

About these ads
Kategorie:Eseje
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: